2012-02-18 22:29:53 >>
Warszawa
Czas który tu spedziłam coraz bardziej mnie zadziwia. Dzień jeden do drugiego podobny jak kartki wa kalendarzu. Małe szczescia czesto łączą sie z pechem. Podsumowanie roku wyszło mi nader dobrze. Choć nie do końca. Nie spełniłam wielu rzeczy. Nie dotrzymałam sobie wielu obietnic. Trwam, jak zawsze - to najleprze słowo i najleprze co moge zrobić tutaj teraz. Wyrwanie z monotonii moze byc ciekawe. Ale okazuje sie jedno... Po tych wszystkich latach straciłam najwazniejszą rzecz - odwagę. Teraz umiem juz tylko bardzo głośno szczekać.
skomentuj (0)
2011-12-10 22:00:58 >>
Nowe
Mieszkam w Warszawie. Poza tym, że kompletnie nie odnajduję sie w tej rzeczywistości i rozpaczliwie chcę zeby rok 2012 już minął. Chcę do domu. Chcę skończyć to co zaczełam. Nie... Nie widzę mojej nowej szansy w miejscu w którym czuję się równie obco co ryba w górach. Każde ruszenie sie gdziekolwiek jest okupione długim przygotowaniem i strachem. Tym bardziej ze spięcia z tubylcami sprawiają ze robie sie niebezpieczna. Jest mi smutno. I chyba łapię depresję... eh... dom...
skomentuj (2)
2011-09-27 09:38:14 >>
życie
Nie nadążam za nim ale sie staram, w końcu jest zabawnie. I nawet szczoteczka do zebów bardziej bawi niz dawniej kosmetyczka. Szykuje sie dla mnie wielkie wyruszenie. Zabawne, im jestem starsza tym bardziej boję się wyjazdów. Ten rok dał mi to aż nadto do zrozumienia. Może tych genów które pchają moją rodzinę dalej i dalej po prostu dla mnie zabrakło? Albo taki dzikus jak ja potrzebuje czegoś innego? Pytanie tylko czego?? Chyba nie bede sie nad tym rozwodziła tylko jak zawsze poddam sie tej chwili. W końcu gozrej już być nie może prawda??
skomentuj (1)
2011-03-02 15:17:56 >>
Bry mój pamietniczku
Nie moi drodzy. Niestety ciagle zyję i ciagle ogarniam cały świat. A przynajmniej usiłuję. Nie nie porzuciłam bloga. Tylko ostatnio dużo zajmuje sie wyprowadzaniem innych na prostą. Bo siebie bardziej juz nie wyprowadzę. Żyję i daję sobie radę w przeciwieństwie do mojego biednego stada ale pracuję nad tym... bo w końcu co mi pozostało?
skomentuj (0)
2010-12-03 12:48:55 >>
Si non confectus, non reficiat...
Moje własne sny niedługo mnie wykończą. I choć niby moje deviacje zaczynaja przerażać nawet rodzinę nie przestaje sobie powtarzać
"Siłom nieczystym w poprzek, siłom nieczystym wbrew, jest mi naprawdę dobrze z tym co jest we mnie złe." Nie jest mi źle, ba odpukać po raz pierwszy od długiego czasu jest mi naprawde dobrze. Może jeszcze nie złapałm mojej nici ale przynajmniej wiem, że mam stado, i ludzi do których mogę otwierać pysk. To połowa sukcesu. Drugą połową jest odzyskanie wewnętrznego złotego środka. Choć nadal gubię rzeczy bierzące czekając na kolejne dni i na to co przyniesie kolejny wschód słońca. Ale leprze to niż żalenie sie nad sobą. Do przodu!!
"... My scars remind me that the past is real..."
skomentuj (1)
2010-10-21 21:05:56 >>
leci leci
Powoli do przodu... I tylko jedno pytanie zwija mnie w nerwową kulke. Pytanie osobnika który meni obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg. Pytanie do głebi złosliwe. "daczego Dziewczyca się oszukujesz sama, że jest dobrze i bedzie lepiej?". W końcu przeciez nie będzie. Nigdy nie jest tak naprawde. I ja już wiem, że nie bedzie. Jestem na niektóre rzeczy wybitnie za stara pomino całej swojej naiwności na niektóre rzeczy już sie nie nabieram. I nie nabiorę. Tak jak w niektóre rzeczy nie wierze. Rozpaczliwie potrzebuję odskoczni... Ale i tak nic nie nastąpi... Zostałam Pesymistką przez duze P
skomentuj (2)
2010-09-12 18:23:57 >>
Co nowego?
Teoretycznie jestem pania Magister... trzeba tylko odebrac wszystkie papiery. Nie mam ostatnio chwili czasu dla siebie; te wakacje mimo, ze w jednym miejscu, były bardzo ambitne. Odwiedziny Siostry dały mi troche wytchnienia. W pracy nad soba, w myslach, we wszystkim, przemiły czas... Teraz juz, mimo ze zapało meni przeziebienie jestem z siebei szalenie zadowolona... Czemu? Sama dokładnie nie wiem, moze dlatego ze znów zaczełam grac, paskudnie? Może dlatego ze mam gdzies połowe swiata? Moze dlatego, że powoli wychodze na prostą? Nie mam pojecia. Faktem jest ze bładze. Ale kolejnym faktem jest to ze mam to juz gdzies. Ide na slepo... Gdzies kiedys dojde... Chyba ze to ja zaczne rozdawac karty, jak kusza meni niektóre osoby... Czy bede miałą odwage wyciagnać łape po te karty?
skomentuj (0)
. Grafika została zrobiona przez
.