2010-12-03 12:48:55 >>

Si non confectus, non reficiat...



Moje własne sny niedługo mnie wykończą. I choć niby moje deviacje zaczynaja przerażać nawet rodzinę nie przestaje sobie powtarzać
"Siłom nieczystym w poprzek, siłom nieczystym wbrew, jest mi naprawdę dobrze z tym co jest we mnie złe." Nie jest mi źle, ba odpukać po raz pierwszy od długiego czasu jest mi naprawde dobrze. Może jeszcze nie złapałm mojej nici ale przynajmniej wiem, że mam stado, i ludzi do których mogę otwierać pysk. To połowa sukcesu. Drugą połową jest odzyskanie wewnętrznego złotego środka. Choć nadal gubię rzeczy bierzące czekając na kolejne dni i na to co przyniesie kolejny wschód słońca. Ale leprze to niż żalenie sie nad sobą. Do przodu!!

"... My scars remind me that the past is real..."
skomentuj (1)